„Z Gdańska do Ligi Mistrzyń UEFA” - wywiad z Ewą Augustyn
13.11.2018
Jeśli ktoś myśli, że eksportowych arbitrów piłkarskich mamy tylko wśród panów to jest w dużym błędzie. Także w gronie pań nasz kraj może poszczycić się wybitnymi sędzinami. Jedną z nich jest pochodząca z Gdańska Ewa Augustyn, mająca za sobą pracę z gwizdkiem podczas spotkań kobiecej Ligi Mistrzyń UEFA czy kobiecych eliminacji do Mistrzostw Europy i Świata.

Wiele osób marzy o tym, by pójść w ślady wielkich arbitrów i rozpocząć pracę z gwizdkiem. Ale wbiegnięcie na sędziowski olimp do łatwych nie należy. Co należy zrobić, by założyć strój piłkarskiego rozjemcy?

Przede wszystkim należy zapisać się na kurs sędziowski. Przeważnie jest on organizowany zimą. Na pewno w pokonywaniu szczebli kariery sędziego pomaga doświadczenie wyniesione z boiska. Przede wszystkim jednak trzeba być pasjonatem piłki nożnej. Na kursie zaznajamiamy się z przepisami, następnie odbywają się egzaminy sprawnościowe. Ktoś kto jest z zasadami piłkarskimi na bieżąco powinien bez problemów dać sobie radę.

Co w takim razie Ciebie skłoniło do tego by zostać arbitrem? Czy jest ktoś kto stanowi dla Ciebie sędziowski autorytet?

Gram w piłkę od szóstego roku życia, jest ona moją pasją i to mi było chyba od początku przeznaczone. Pewnie zabrzmi to banalnie, ale osobą, która mnie zainspirowała do tej pracy jest włoski sędzia Pierluigi Collina.

Rozmawialiśmy o tym jak postawić pierwsze kroki w tej pracy oraz o inspiracjach. Skupmy się chwilę na tym gdzie jako sędzinę można Cię spotkać, mecze w jakich rozgrywkach miałaś okazję dotychczas prowadzić?

Jako sędzina główna pracuję na meczach trzeciej ligi męskiej, ale także uczestniczę we wszystkich rozgrywkach kobiecych odbywających się na arenie międzynarodowej. Czyli eliminacje mistrzostw Europy U-17, U-19, ale także seniorskie rozgrywki tj. eliminacje do mistrzostw Świata. Dotychczas moim największym osiągnięciem było prowadzenie meczu 1/16 rozgrywek piłkarskiej Ligi Mistrzyń pomiędzy  Paris Saint-Germain a austriackim St. Poelten oraz Slavia Praha – FK Mińsk.

Wielu z kandydatów na sędziów widzi siebie prowadzących mecze w topowych europejskich rozgrywkach. Jakie są stawiane przed arbitrami wymagania, by sędziować mecze z udziałem czołowych drużyn Europy?

Jeśli sportowiec da z siebie sto procent, a nie osiemdziesiąt to spełni swoje marzenia. Natomiast musi też wiedzieć, że jeśli nie będzie się ciężko pracować to ich się nie zrealizuje. Niezwykle ważne jest przygotowanie motoryczne, ale nie można zapominać o przygotowaniu mentalnym.

Jak wygląda Twoja sytuacja jako sędzi w kontekście pracy podczas seniorskich Mistrzostw Europy kobiet? Czy będziesz reprezentować Polskę w finałach imprezy?

Jestem w szerokim gronie arbitrów, którzy mają szansę pojechać na turniej w 2021 roku. Ale cały czas selekcja trwa. To, że jestem brana pod uwagę to nie jest jeszcze żaden pewnik. Głęboko wierzę, że uda mi się tam pojechać, ale na razie musimy się wstrzymać z przewidywaniami i poczekać na oficjalne decyzje.

Porozmawiajmy chwilę o presji w tej pracy. Sporo mówi się o tym, że ciąży ona na zawodnikach, ale tak naprawdę podczas meczu największa presja spoczywa na sędziach. Ponieważ muszą oni zmierzyć się nie tylko z emocjami piłkarzy, czy trenerów ale i kibiców na trybunach.

Presja po obu stronach jest porównywalna, zarówno jeśli mówimy o zawodnikach jak i arbitrach. Gdy wchodzę na boisko to nie widzę widowni, myślę, że piłkarze mają podobnie. Należy być w stu procentach skoncentrowanym na swojej pracy. To kwestia ustawienia swojej głowy i właściwego podejścia.

Dziękuje za rozmowę.