W futbolu ważna jest psychika – rozmowa z Radosławem Majdanem
01.04.2019
Jeden z najlepszych bramkarzy w historii polskiej ligi, uczestnik Mistrzostw Świata w 2002 roku Radosław Majdan w rozmowie z Gdansk News opowiada o roli jaką odgrywa psychika w grze bramkarza i wynikach całego zespołu, a także o tym w jaki sposób powinien zostać wybrany pierwszy bramkarz kadry.

Nie sposób nie zacząć rozmowy od pytania o Lechię Gdańsk. Czy sytuacja, w której lider Ekstraklasy czuje na sobie oddech rywala, gdzie różnica punktowa jest tak minimalna, presja jaką czują piłkarze wymyka się z pod kontroli, czy można trzymać ją w ryzach?

Dzisiaj nie ma łatwych meczy stawka zrobiła się niezwykle wyrównana. Drużyny z czołówki przegrywają z tymi z ostatnich miejsc, lub toczą wyrównane boje. Lechia po porażce z Zagłębiem Lubin, będzie chciała udowodnić, że to był wypadek przy pracy. Pamiętajmy, że zespół gra bez podstawowych piłkarzy takich jak Wolski, czy Haraslin i Lipski. To kreatorzy, co sprawia, że płynność mogła zostać zachwiana. Każdy kolejny mecz jest ważny, każdy pojedynczy mecz jest ważny co podkreślają zawodnicy i trener Stokowiec. Myślę, że też po to by ściągnąć z siebie presję. Jeżeli dziś zawodnicy zaczęliby myśleć, że Legia ich goni to niepotrzebnie budowano by presję.

Często pojawia się opinia, że Lechia gra piłkę przewidywalną i nie zawsze ładną dla oka czy zgodzi się Pan z tym poglądem?

Piłka nożna to nie jest konkurs piękności. Na pewno dla kibiców, czy dziennikarzy lepiej jest, gdy są świadkami ciekawego spotkania. Wolimy mecze, które są ciekawe, tylko co to znaczy, że są ciekawe. Gdy pada dużo bramek i jest o czym opowiadać – na pewno tak, ale zdarza się, że mecz jest mało atrakcyjny pod względem liczby goli, ale dzieje się coś innego widzimy dużo akcji oskrzydlających, czy realizację założeń taktycznych. Gdy Lechia miała zdrowych, wspomnianych piłkarzy ofensywnych to mi się ten styl podobał, ponieważ była jej gra była nieszablonowa. Drużyna grała zarówno skrzydłami jak i długą piłką. Była zbalansowana druga linia w postaci świetnych defensywnych pomocników jak Kubicki, czy Łukasik. To jest drużyna, która nie przegrywa. Pamiętam gdy w zeszłym sezonie Legia zdobyła tytuł przegrywając w jedenastu spotkaniach, to był powód do narzekania. Jeśli drużyna z takimi wynikami zostaje mistrzem to znaczy, że coś jest nie tak z ligą. Na dłuższą metę do stylu Lechii nie można się przyczepić. Najważniejsze jest to, że Lechia grając słabiej zwyciężała.

Czy cechy mentalnościowe stanowią w długotrwałej perspektywie klucz do sukcesu na boisku?

Myślę, że psychika jest bardzo ważna. Czasami nawet niedoceniana. Kibice oglądając drużynę nie poznają własnego zespołu, czasem średniak, który grał fatalnie nagle zaczyna grać bardzo dobrze. Kto się zna na piłce ten wie, że w tydzień nie da się zbudować drużyny, można piłkarzy inaczej ustawić. Ewentualnie dobrze zmotywować. Dużo rozgrywa się w głowach, jeśli są pewni siebie, podejmują dobre decyzje, są zintegrowaną drużyną. Ważne jest by trener przedstawił filozofię futbolu odpowiadającą piłkarzom i oni w niego wierzą i posiadają zaufanie do niego i niepotrzebnie nie robią sobie presji. W futbolu ważna jest psychika, gdy piłkarz świetnie radzi sobie na treningu, a następnie wychodzi na murawę podczas meczu i ogląda go kilkanaście tysięcy osób na trybunach i nogi mu się pętają. Zastanawiam się czy Lechia wytrzyma presję, sam zdobywałem Mistrzostwa Polski i wiem, że czym bliżej jest do zrobienia ten ostatni krok, tym presją się zwiększa. Ważne jest by zdobywać punkt z zespołami z dolnych rejonów tabeli. Dobrą rolę odgrywa trener Piotr Stokowiec, który zbudował szkielet zespołu i przekazuje im swoje wartości. Trener Stokowiec nie bał się podjąć odważnych decyzji, odsuwając pewnych piłkarzy, liderów, jak pokazuje czas wyniki go bronią.

Przejdźmy do reprezentacji Polski. Rozmawiając z byłym kadrowiczem, uczestnikiem mundialu w Korei i Japonii, nie sposób nie zapytać o rywalizację bramkarzy. Kto Pana zdaniem powinien być numerem jeden – Wojciech Szczęsny, czy Łukasz Fabiański?

Podjęcia tej decyzji nie zazdroszczę selekcjonerowi. Zarówno Wojtek jak i Łukasz grają w mocnych ligach. Zarówno Serie A, jak i Premier League to topowe rozgrywki. Zdania są podzielone. Wojciech Szczęsny to zawodnik nieszablonowy, natomiast Łukasz Fabiański daje spokój. Myślę, że gdybym był na miejscu trenera to chciałbym spotkać się z nimi oboma podczas zgrupowania i zobaczyć jak się zachowują, jak reagują. Bardzo ważne jest to jak prezentują się na treningu. Jeśli chodzi o umiejętności to nie widzę przewagi jednego nad drugim. Mówiło się, że Wojtek jest taki szalony, a Łukasz daje spokój. Zdecydowanie oboje mają więcej zalet niż wad.

Zatem, czy można stosować rotację, stawiając raz jednego a raz na drugiego bramkarza, czy uważa Pan, że może to być dobre dla drużyny?

To nie jest dobre dla samych bramkarzy. Nie można rotować zawodnikami na tej pozycji, o ile w sporcie w ogóle jest ważna psychika. To w przypadku takiej pozycji stanowi ona kluczową sprawę. Jeśli głowa nie współpracuje z formą sportową to może być to nie zwykle problematyczne. Selekcjoner nie powinien rotować raz jednym raz drugim zawodnikiem.

To już na sam koniec zapytam jak czuje się Pan tutaj na stadionie?

Stadion jest piękny. Dzisiaj podjeżdżając na stadion opowiadałem kolegom z Eurosportu jakie to miejsce jest piękne. Sam żałuję, że w trakcie mojej kariery nie miałem sposobności grać w polskiej lidze na takich obiektach. Gdybyśmy się cofnęli wehikułem czasu o dekadę czy nawet więcej wstecz i ktoś by mi powiedział, że w Polsce powstaną obiekty takie jak ten w Gdańsku to bym nie uwierzył.

Dziękuje za rozmowę.