„Rozwój przez synergię. Letnica 3.0” - wywiad z Andrzejem Bojanowskim
16.11.2018
Rozmowa z Andrzejem Bojanowskim, prezesem Międzynarodowych Targów Gdańskich SA.

Obserwując działalność Międzynarodowych Targów Gdańskich można stwierdzić, że od czasu przeprowadzki do nowej siedziby MTG zdecydowanie okrzepły…

- Rzeczywiście nastąpił rozwój praktycznie w każdym obszarze działalności, przybyły także nowe, by wspomnieć o sferze kongresowej czy wynajmie nieruchomości. Dynamika procesów zachodzących w naszym otoczeniu wymaga jednak od nas stałego  progresu. Międzynarodowe Targi Gdańskie to przede wszystkim przestrzeń targowo-konferencyjna, ale analizując od dłuższego czasu szeroko rozumiany przemysł spędzania czasu wolnego, widzimy, że bardzo atrakcyjną i dochodową częścią tego przemysłu są już nie tylko same konferencje i targi, ale przede wszystkim spotkania, wydarzenia o różnym charakterze, szkolenia – czyli tak zwane  eventy. Są one realizowane zarówno dla dużych i małych korporacji, jak i firm czy rożnych środowisk, społeczności.  Przyszłość Międzynarodowych Targów Gdańskich to moim zdaniem organizacja takich właśnie wydarzeń. Tutaj tkwi największa marżowość, ale także możliwości zbudowania bardzo dobrych relacji z klientami, co zawsze skutkuje szansami na współpracę w przyszłości.

AMBEREXPO posiada nowoczesną infrastrukturę, ale czy na tyle by sprostać tym planom?

- Już obecnie z powodzeniem prowadzimy działalność kongresowo-konferencyjną a także eventową, ale dążąc do jej rozwoju musimy myśleć o rozbudowie infrastruktury. Istniejący obiekt, miejsca parkingowe, dobra lokalizacja i skomunikowanie to nie wszystko. Musimy mieć lepsze wyposażenie, nowoczesną halę spełniającą dużo wyższe oczekiwania, w tym najwyższe parametry dotyczące dźwięku czy wizji. Wiele oczekiwań klientów już w obecnych warunkach udaje się nam zaspakajać , ale ko konieczne są nowe inwestycje. A więc budowa kolejnej, czwartej hali (od strony torów), której projekt jest praktycznie przygotowany. Jestem również przekonany, że wraz z tą inwestycją niezbędne jest pozyskanie operatora i budowa hotelu. Hotelu ekonomicznej klasy, gwarantującego ok. 200 pokoi, co umożliwi ok. 400 gościom, pracownikom firm, obsłudze, która bierze czynny udział przy organizacji imprez firmowych, eventowych czy kongresowych zamieszkanie w AMBEREXPO. Przy dzisiejszym tempie życia szkoda czasu na dojazdy do miejsca noclegowego. Wydaje się, że bez hotelu  ten element biznesowy staje się znacznie trudniejszym do sprzedaży.

Wspomnę jeszcze o dalszych planach inwestycyjnych związanych z nasza rezerwą strategiczno-rozwojową. To 1,4 hektara parkingu. Hotel i hala są zaprojektowane w sposób, umożliwiający budowę na ich drugim poziomie „łącznicy” z ewentualnym kompleksem, budynkiem, który zostanie wybudowany na terenach stadionowych. Mają to być hale, może biurowiec, kolejny hotel,  czy centrum kongresowe, jeśli zaistnieje taka potrzeba. Na razie wszystkie analizy, które wykonujemy pokazują, że rozpatrywane propozycje - na przykład budowa centrum kongresowego dla 3 tys. osób, będą bardzo trudne do zagospodarowania. Tym bardziej, że  nie mamy wsparcia z funduszy europejskich, jak to miało miejsce w Krakowie czy Katowicach. Poza tym obecnie rynek biznesowy nie jest rozwinięty na miarę takiego projektu , wydaje się wręcz przesycony popytem, żeby pozwolić sobie na inwestycję na poziomie 200 -  300 mln złotych. Drugi, bardzo ważny element to uzyskanie odpowiedzi od naszych właścicieli, czyli od miasta Gdańska i marszałka, czy są zainteresowani wspieraniem tego typu kongresów, czyli budowaniem marki tych dwóch lokalizacji: Gdańska i Pomorza w oparciu o przemysł spotkań. Jeśli tak, to w ślad za taką deklaracją muszą się pojawić odpowiednie budżety umożliwiające organizację takich eventów.

Wracając do bliższych celów - w najbliższej perspektywie budowa czwartej hali i hotelu to główne cele, jakie stawiamy sobie w Międzynarodowych Targach Gdańskich, ale nie jedyne. Wspomnę również o realizacji projektów poza obszarem AMBEREXPO. W szerszym niż dotychczas wymiarze chcemy wyjść na zewnątrz. Jarmarki – św. Dominika czy Bożonarodzeniowy, które organizujemy w Gdańsku, pokazują, że zdolność taką posiadamy. Systematycznie rozwijamy te projekty i doskonalimy ich jakość. Pytanie, czy podobne projekty będziemy potrafili zrealizować również w innych miejscowościach, miastach północnej Polski.

To duże wyzwanie zważywszy na skalę przedsięwzięcia i jego specyfikę.

- Zgoda, ale istnieje możliwość wzmocnienia naszego potencjału poprzez współpracę ze stadionem i synergiczne wykorzystanie służb obu podmiotów. Dotyczy to nie tylko organizacji jarmarków, ale również wszystkich innych wydarzeń, bo mamy podobne kompetencje, zespoły pracowników odpowiedzialnych za technikę, za sprzedaż i organizację przedsięwzięć a także bezpieczeństwo. Nie ma przeszkód, żeby potencjał ten wspólnie wykorzystywać. Nie będziemy realizować tylko jednego meczu na dwa tygodnie, czy dwóch jarmarków na rok, tylko nauczymy się wzajemnie naszych potrzeb. Zauważmy - jest ten sam właściciel, ten sam inwestor, są to podmioty o charakterze publicznym. One po prostu nie mają prawa ze sobą konkurować, muszą się uzupełniać. To synergiczne obiekty, dzięki czemu możemy wykonać znaczący skok rozwojowy bez nakładów inwestycyjnych.

Czy są już jakieś przykłady takiej współpracy?

- Podpisaliśmy porozumienia o współpracy w zakresie wspólnego wykorzystania parkingów zarówno dla naszych celów jak i stadionowych. W przyszłości - wiosną przyszłego roku - chcemy również wspólnie zorganizować festiwal piwa. My mamy bardzo duże kompetencje, wiele urządzeń i wyposażenia, które produkujemy na rzecz naszych jarmarków. Nasza infrastruktura w tym momencie nie będzie wykorzystana, ale nasza suprastruktura już tak. Chcemy ze stadionem zorganizować taki weekendowy szeroko widziany jarmark piwny, nie Hevelkę, który jest projektem dla maksymalnie 5 tys. ludzi. Po doświadczeniach stadionowych związanych z Amber Fest widać wyraźnie, że na wiosnę możemy wspólnie zrobić podobny projekt, który odwiedzi 60 tys. uczestników.

Zdecydowanie musimy szukać mechanizmu, dzięki któremu będziemy się wymieniać informacjami, zwłaszcza w kontekście zapytań ofertowych. W rezultacie będziemy mogli przygotowywać tak kompleksowe oferty, że z punktu widzenia rynkowego nie da się ich odrzucić.

I to jest trzeci ważny element rozwoju, który stawiamy sobie za cel, czyli połączenie potencjałów i zasobów osobowych i technicznych Stadionu Energa i Międzynarodowych Targów Gdańskich, żeby móc jeszcze lepiej zaspokajać potrzeby naszych klientów.

Wraz z budową stadionu i AMBEREXPO diametralnie zmieniło się oblicze Letnicy. To jakby drugie życie dla tej dzielnicy.

– Kiedy w 2005 r. podejmowaliśmy decyzję o lokalizacji stadionu w tym miejscu, autoamtycznie zapadła strategiczna o zmianie charakteru Letnicy. Letnica przestaje być dzielnicą typowo przemysłową, a staje się dzielnicą o charakterze usługowo-mieszkalnym z elementami przemysłowymi. I to się po prostu dzieje. Spełnia się scenariusz jak na całym świecie. Najpierw inwestycje publiczne, potem elementy rewitalizacji, na końcu wchodzi biznes prywatny, deweloperzy. Przypominam:  2007 r. do 2011 r. – 750 mln zł na stadion wraz z terenami otaczającymi, następnie MTG w 2011r.-2012 r. – ponad 120 mln zł, zbudowanie centrum targowo-wystawienniczego modelu bardzo zbliżonego do tego jaki jest w Düsseldorfie, gdzie targi są połączone ze stadionem i korzystają z tej samej infrastruktury i tu jest dokładnie to samo. Jest zbudowany peron, możliwość dojazdu kolejką, tramwajem, autobusem plus bardzo dobry układ drogowy i dużo miejsc postojowo-parkingowych. W „międzyczasie” zbudowaliśmy chyba najlepszy element infrastruktury komunikacyjnej w Gdańsku, jakim jest tunel oraz cała ulica Sucharskiego i Słowackiego łącząca z lotniskiem. To sprawia, że Letnica jest najlepiej skomunikowaną dzielnicą w Gdańsku. To otworzyło ścieżkę na rozwój.

I jeszcze za 60 mln zł proces rewitalizacyjny. To przebudowa, modernizacja, ukształtowanie się nowej tkanki miejskiej w części Letniewa. Dzisiaj mamy już tam bardzo silnych deweloperów: Robyg, Atal, LCcorp, którzy kupili grunty i weszli w projekty inwestycyjne dające ponad 5 tys. mieszkań. To też otworzyło możliwość budowy oceanarium w partnerstwie publiczno-prywatnym. A także skusiło, partnerów z Cinema City na rozpatrywanie tego miejsca jako lokalizacji największego Cinemax w Polsce, a na pewno w Polsce północnej. Okazało się również, że udało się sprzedać tereny po postępowaniu upadłościowym po Mostostalu. Jak widać - po prostu ten obszar Gdańska wymagał czasu, inwestycji publicznych i teraz jest jego moment.

Rozwój terenów przystadionowych znakomicie wpisuje się w ten proces. Organizując konkurs na projekt ich zagospodarowania priorytetem było stworzenie jak największego zainteresowania odwiedzeniem tego miejsca.. Ostatnio stadion zainwestował w Fun Arenę - obiekt 4 tys. m kw. różnych aktywności, zlokalizowanych pod trybuną. Przed stadionem są jeszcze kolejne wyzwania - pojawiła się oferta na budowę oceanarium Nautilus. Przepiękny projekt uzupełniający i mocno synergiczny z naszym ogrodem zoologicznym, z dużym udziałem Hewelianum, które być może obejmie swoją opieką salę wystaw czasowych. Dzięki tym wszystkim projektom „nagle” się okaże, że do Gdańska będzie warto przyjeżdżać, niekoniecznie tylko na 2 dni. Dzisiaj średni czas pobytu wynosi właśnie ok. 2 dni. W naszych planach wyzwaniem jest Gdańsk na 4 dni. I myślę, że oceanarium może dać taką wartość. My na pewno z tego skorzystamy, nasz hotel z tego skorzysta. Będziemy mieli kolejną atrakcję, dzięki której nasze konferencje czy targi będą mogły uzupełniać czas wolny -  w oceanarium albo na tropikalnej lagunie, która też tam powstanie.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Roman Kolicki