Przeżyjmy to jeszcze raz: Lechia Gdańsk – Ruch Chorzów

24.04.2020
Nie tylko zwycięstwa budują historię, w sportach drużynowych, a takim jest futbol, remisy również odgrywają szczególną w rolę. Przypominamy najbardziej pasjonujące spotkanie, które zakończyło się wynikiem remisowym na Stadionie Energa Gdańsk. Sięgnijmy pamięcią do 31 sierpnia 2014 roku i meczu Lechii Gdańsk z Ruchem Chorzów, zakończonego wynikiem 3:3.

Biało-Zieloni w pierwszych sześciu kolejkach sezonu 2014/15 zdobyła 10 punktów. Wysoką formą na starcie sezonu popisywali się ówcześni liderzy gdańskiej drużyny – Maciej Makuszewski i Stojan Vranjes. Z kolei Ruch Chorzów zaczął nową kampanię ligową od trzech porażek z rzędu. Przełamanie przyszło dopiero w czwartej kolejce, kiedy Niebiescy zremisowali z Wisłą Kraków 2:2. Do meczu na bursztynowej arenie chorzowianie przystępowali z pięcioma punktami w dorobku.

Lepiej spotkanie rozpoczęli podopieczni Jana Kociana. Po niecałych dwóch kwadransach gry Ruch prowadził z Lechią 1:0 po bramce Filipa Starzyńskiego, natomiast asystę dołożył Jakub Kowalski. Biało-Zieloni odpowiedzieli dopiero po przerwie gdy w 49 minucie wyrównał Stojan Vranjes. Po godzinie rywalizacji Niebiescy ponownie wyszli na prowadzenie za sprawą trafienia Jakuba Kowalskiego. Na 9 minut przed końcem regulaminowego czasu gry wyrównał Mirko Colak. Jednak myliłby się ten kto pomyślałby, że emocje się zakończyły, bowiem minutę później po raz trzeci w tym meczu Ruch prowadził po golu Eduardsa Visnakovsa. Warto jednak w tym momencie cofnąć się do 46 minuty, bowiem wtedy ma miejsce zmiana kluczowa dla losów tego spotkania. Na boisku pojawia się austriacki napastnik Kevin Friesenbiechler, który wchodzi na plac gry w miejsce Danijela Aleksicia. To właśnie Friesenbichler w ostatniej minucie zdobywa bramkę dla Lechii dającą remis. Chwilę później zaś prowadzący spotkanie Tomasz Kwiatkowski kończy sportową rywalizację.

Jak potoczyła się dalsza kariera strzelców bramek dla Biało-Zielonych? Stojan Vranjes zakotwiczył w Polsce na dłużej broniąc barwa Legii Warszawa i Piasta Gliwice. Następnie powrócił do ojczyzny i obecnie występuje w FK Borac Banja Luka. Kevin Friesenbichler po jednym sezonie w Lechii resztę kariery kontynuował głównie w drugiej drużynie Benfiki Lizbona, a także w Austrii Wiedeń, zaś obecnie broni barw Sturmu Graz. Z kolei Antonio Colak powrócił do Chorwacji, gdzie występuje w HNK Rijeka.

Warto przypomnieć, iż Biało-Zielonych w meczu z Ruchem Chorzów prowadził portugalski szkoleniowiec Quim Machado. Portugalczyk w roli trenera Lechii wystąpił w 9 spotkaniach. Po pobycie w Polsce powrócił do ojczyzny półroczną przerwą na pracę w roli trenera saudyjskiego Al-Batin. Ostatnim przystankiem w dotychczasowej karierze w roli szkoleniowca był dla Quima Machado  portugalski klub Arouca.

94729826_694139271413611_9117269877738962944_nFot. Jacek Szymański/ www.gdansk.pl