Piłka na okrągło, czyli sportowe podsumowanie 2018 roku na Stadionie Energa Gdańsk
27.12.2018
Moc Wrażeń, tak w dwóch słowach można było by opisać 2018 rok pod względem piłkarskich emocji na obiekcie w Letnicy. Niczym w filmach Alfreda Hitchcocka zaczęło się od mocnego uderzenia, a dalej napięcie tylko rosło. Podsumowujemy futbolowe emocje jakich można było doświadczyć na Stadionie Energa Gdańsk.

Narodziny zespołu

Po raz pierwszy piłkarze wybiegli na murawę gdańskiego obiektu 10 lutego. Lechia w meczu o ligowe punkty zmierzyła się z Wisłą Kraków. Spotkanie z Białą-Gwiazdą nie układało się po myśli Biało-Zielonych. Ostatecznie goniąc wynik gdańszczanie zremisowali 1:1.

Początek roku nie zwiastował niczego dobrego. Lechia gubiła sporo punktów i coraz bardziej zbliżała się do strefy spadkowej. Trener Adam Owen miał co raz większy problem z poukładaniem gry gdańskiej drużyny. Misja walijskiego szkoleniowca zakończyła się wraz z bezbramkowym remisem w meczu z Zagłębiem Lubin. Następcą Adama Owena został Piotr Stokowiec. W przypadku nowego szkoleniowca Biało-Zielonych sprawdziło się powiedzenie iż nie od razu Kraków zbudowano.

Początki kadencji Piotra Stokowca nie były obiecujące. Przed trenerem stało zadanie odbudowania drużyny. Jak sam wspominał w rozmowie z gazetą stadionową Gdansk News jego sytuacja przypominała tą, przed którą czasem staje lekarz – Można ją porównać do tej kiedy jeden lekarz w trakcie operacji przejmuje pacjenta od drugiego i musi poprowadzić ją do pomyślnego finału. Ważna wtedy jest rozmowa z zawodnikami przekazanie im swojej filozofii i wspólna ciężka praca dla dobra zespołu – opowiadał szkoleniowiec Biało-Zielonych.

Pacjent przeżył i wyszedł po operacji wzmocniony, choć pojawiały się momenty krytyczne. Drużyna Piotra Stokowca w trzech pierwszych meczach pod jego wodzą nie zdobyła choćby punktu. Warto jednak przypomnieć, że terminarz nie oszczędzał gdańszczan. Lechia musiała mierzyć się z Legią Lechem, i Koroną. Bilans tych spotkań to 3 porażki, 7 bramek straconych i tylko 1 zdobyta. I wtedy przyszło przełamanie, w samą porę.

Derby to zawsze szczególne wydarzenie dla każdego kibica, bez względu na szerokość geograficzną. Nie inaczej jest w Trójmieście. Gdy mierzą się ze sobą Lechia z Arką, nawet niezainteresowani na co dzień piłką z uwagą zerkają na zieloną murawę. Po raz pierwszy w tym obie drużyny zmierzyły się ze sobą na Stadionie Energa Gdańsk 7 kwietnia, w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego LOTTO Ekstraklasy. Gdy piłkarze Biało-Zielonych i Żółto-Niebieskich schodzili na przerwę do szatni sympatycy tych pierwszych przecierali oczy ze zdumienia i radości spoglądając na stadionowy telebim. Bowiem Lechia prowadziła aż 4:0. Hattrickiem popisał się Flavio Paixao, a jedną bramkę dołożył Sławomir Peszko. Ostatecznie mecz skończył się wynikiem 4:2 dla Biało-Zielonych, a kilka dni później Lechia odniosła drugie derbowe zwycięstwo – tym razem na wyjeździe.

Ostatecznie zespół Piotra Stokowca obronił Ekstraklasę dla Gdańska, a w bieżącym sezonie pisze kolejny niezwykle pasjonujący rozdział. O tym jednak nieco niżej.

Historia dzieje się na naszych oczach

Złotymi zgłoskami w historii Stadionu Energa Gdańsk zapisała się data 24 maja 2018 roku. Wtedy to obradujący w Kijowie Komitet Wykonawczy UEFA podejmuje decyzję iż finał Ligi Europy UEFA w 2020 roku odbędzie się na Stadionie Energa Gdańsk.

Spotkanie, które odbędzie się na stadionie w Letnicy to jedno z najbardziej prestiżowych wydarzeń w świecie futbolu. Finał Ligi Europy to wydarzenie w gwiazdorskiej obsadzie. W ostatnich latach występowały w nim tak uznane drużyny jak Manchester United, Chelsea, Liverpool, Atletico Madryt, Ajax Amsterdam, czy FC Porto.

Dotychczas w Polsce taki mecz odbył się tylko raz w Warszawie. Kandydatura Gdańska w rywalizacji finał Ligi Europy UEFA pokonała Porto, które zaoferowało organizację meczu na Estadio do Dragao – jednej z aren piłkarskich Mistrzostw Europy w 2004 roku.

Gwiazdy grają w szczytnym celu

Prawdziwą konstelację gwiazd mogli zobaczyć kibice, którzy wybrali się 26 maja na mecz charytatywny rozgrywany na Stadionie Energa Gdańsk pomiędzy drużyną Przyjaciół Pomorskiego Hospicjum Dla Dzieci a zespołem TVP. W ekipie przyjaciół można było zobaczyć siatkarza Wojciecha Grzyba, zdobywcę złotego medalu w wioślarstwie na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie Adama Korola, a nawet piłkarzy Lechii Gdańsk Tomasza Dawidowskiego i Piotra Wiśniewskiego oraz Marcusa da Silvę i gwiazdę Queens Park Rangers Pawła Wszołka, czy gwiazdy sportu w TVP komentatora Tomasza Jasinę i reportera Mariusza Jankowskiego, oraz prezentera, a także trenera zespołu TVP Rafała Patyrę.

Przyjaciele Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci pokonali zespół TVP 3:0, jednak najważniejszy nie był wynik lecz pomoc najmłodszym. - Dzisiejszy mecz na rzecz Hospicjum to fantastyczna inicjatywa. Uważam, że takie akcje warto wspierać i bardzo się cieszę z zaproszenia na dzisiejszy mecz – mówił po spotkaniu Paweł Wszołek, a Tomasz Jasina dodawał - Chętnie bierzemy udział w tego typu imprezach. Staramy się na boisku spełniać pewne reguły taktyczne. Chcemy zawsze pokazać się z dobrej strony, wielu z graczy posiada olbrzymi talent. Rafał Patyra ich wyłuskuje do naszej ekipy, jeśli ktoś jest dobry to na pewno znajdzie w niej miejsce. Dla naszego trenera liczy się talent i chęć do pracy – mówił komentator sportowy TVP.

Tradycyjnie w meczu drużyny Przyjaciół Pomorskiego Hospicjum Dla Dzieci z zespołem TVP wygrali podopieczni Hospicjum.

Lechii droga na szczyt

Nowa ligowa kampania pokazała kibicom zupełnie odmienione oblicze Biało-Zielonych. Podopieczni Piotra Stokowca w niczym nie przypominali drużyny z minionego sezonu. Trener postanowił sprawdzić kilka nowych twarzy. Do pierwszego zespołu coraz śmielej pukają młodzi zawodnicy jak Karol Fila, Adam Chrzanowski, czy Tomasz Makowski.

Biało-Zieloni ponownie uczynili ze Stadionu Energa Gdańsk twierdzę nie do zdobycia. Lechia przed własną publicznością odniosła 6 zwycięstw i 3 remisy, nie doznając w tym czasie porażki. Tak dobrego bilansu domowych spotkań nie posiada żadna drużyna w lidze. Warto przypomnieć, że Lechia jesienią odniosła także drugie w tym roku zwycięstwo w derbach na stadionie w Letnicy.

Podopieczni Piotra Stokowca zajmują obecnie pozycję lidera LOTTO Ekstraklasy. Na Stadionie Energa Gdańsk w pojedynkach z bezpośrednimi rywalami w drodze o mistrzowski tytuł Lechia zwyciężyła z Jagiellonią Białystok i zremisowała z Legią Warszawa.

Młodzi mistrzowie uczcili stulecie niepodległości

Uczniowie gdańskich szkół mieli okazję zmierzyć się ze sobą na Stadionie Energa Gdańsk w turnieju, który celebrował otwarcie setnego boiska w Gdańsku na stulecie odzyskania niepodległości.

Młodzi piłkarze rywalizowali w dwóch kategoriach wiekowych - szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Łącznie do gry przystąpiło osiem zespołów wyłonionych w drodze losowania, które odbyło się podczas otwarcia setnego boiska w Gdańsku przy Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 10. Na Stadionie Energa Gdańsk zaprezentowały się drużyny Szkoły Podstawowej nr 12, Szkoły Podstawowej nr 17, Szkoły Podstawowa nr 18 i Szkoły Podstawowej nr 21, a także Zespół Szkół Energetycznych, XXIII Liceum Ogólnokszatałcące, Zespół Szkół Kreowania Wizerunku oraz Szkoły Ogólnokształcące i Okrętowe Conradinum.

Piłkarzom występ na gdańskim obiekcie dostarczył wielu emocji - To ogromna radość gdy widzę tle osób na stadionie, możemy uczcić setną rocznicę odzyskania niepodległości oraz otwarcie setnego boiska w Gdańsku. Chcieliśmy by uczniowie mieli możliwość zagrania na murawie Stadionu Energa Gdańsk. Dzieci i młodzież bardzo przeżywają to, że mogą rywalizować na tym samym boisku gdzie grają ich idole, przygotowywać się do gry w szatniach, w których na co dzień przebierają się piłkarze. To było dla nich fascynujące przeżycie – opowiadał organizujący zawody Jan Ptach z Urzędu Miasta w Gdańsku.

Wśród młodszych drużyn triumfowała Szkoła Podstawowa nr 12, natomiast w gronie starszych Zespół Szkół Energetycznych.

Polska – Czechy

Po raz ósmy Stadion Energa Gdańsk gościł piłkarską reprezentację Polski. 15 listopada Biało-Czerwoni zmierzyli się z drużyną Czech. Było to 27 spotkanie pomiędzy tymi zespołami w historii wzajemnej rywalizacji. Lepszy bilans posiadają nasi południowi sąsiedzi, którzy wygrali z Polską czternaście razy natomiast polscy piłkarze triumfowali w ośmiu meczach, zaś pięciokrotnie padał wynik remisowy.

Niestety po listopadowym meczu Biało-Czerwoni nie dopiszą do swojego dorobku dziewiątej wygranej. Po wyrównanym meczu Czesi wygrali 1:0, natomiast jedyną bramkę kibice zobaczyli w drugiej połowie, kiedy na listę strzelców wpisał się Jakub Jankto.

Kibice zobaczyli za to największe gwiazdy polskiego futbolu. W wyjściowym składzie trener kadry Jerzy Brzęczek postawił na takich graczy jak Robert Lewandowski, Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński, czy Kamil Grosicki. Natomiast w ławki rezerwowych do gry zostali włączeni Jakub Błaszczykowski, i Arkadiusz Milik.

Jesteśmy z Kubą doświadczonymi skrzydłowymi. Młodzi zawodnicy wchodzą czujemy tą rywalizację, ale tak jak wspominałem miejsca w składzie nie oddamy. Gra z orzełkiem na piersi to coś wielkiego i chcemy być w formie na każdym zgrupowaniu – mówił na przedmeczowej konferencji prasowej Kamil Grosicki.

Spotkanie z Czechami było sentymentalnym powrotem do Trójmiasta dla selekcjonera Jerzego Brzęczka, który w latach 2014-2015 pełnił funkcję trenera Lechii Gdańsk.

Rok 2019 zapowiada się równie emocjonująco jak jego poprzednik.

(Fot. B&W PHOTOGRAPHY)

4587