Młodzi ludzie potrzebują wokół siebie osoby, która wskaże im właściwą drogę - rozmowa z Jackiem Magierą
24.09.2018
Czy autorytet trenera buduje nazwisko, czy umiejętności pedagogiczne? Jak ważne jest wsparcie najbliższych w kształtowaniu młodego piłkarza – opowiadał trener Jacek Magiera, selekcjoner reprezentacji Polski U-20.
Trener Jacek magiera fot1.JPG

Zacznijmy naszą rozmowę od piłki młodzieżowej. Czy młodego zawodnika, należy chwalić za jego wyniki, czy może należy zachować pewną powściągliwość dla jego dobra? Przykłady karier wielu piłkarzy pokazują, że zbyt częste słowa uznania w młodym wieku mogą mieć negatywny wpływ na sportowy rozwój zawodnika.

To zależy. Nie ma jednego wzorca, który mówi, że należy zawodników prowadzić w taki sam sposób. Trenerzy przeważnie znają swoich piłkarzy, wiedzą, którzy mają, powiedzmy skłonności do szaleństw. Pochwała jest dobrym zjawiskiem, ponieważ pozwala młodemu graczowi do jeszcze większej pracy nad samym sobą. Trzeba czasami jednak mocniej postawić sprawę. Młodzi ludzie potrzebują wokół siebie osoby, która wskaże im właściwą drogę, aby nie zbłądzić. Młody piłkarz grający w ekstraklasie zarabia lepsze pieniądze, jego życie jest na zupełnie innym poziomie, częściej jest zamożniejszy od swoich rówieśników, czy rodziców. Dlatego potrzebna jest nad takim zawodnikiem opieka, by mówiąc w cudzysłowie sodówka mu do głowy nie uderzyła.

Jak kształtować dorastającego i utalentowanego adepta piłki nożnej, tak, by w razie odbicia się od zawodowej piłki, potrafił odnaleźć się w zwykłym, codziennym życiu?

Bardzo ważna jest świadomość młodego zawodnika, ważne jest też to, by miał wokół siebie osoby, które będą go właściwie prowadziły. Często problemem dla piłkarzy jest to, kiedy skończą grać w piłkę. Gdy są zawodnikami mają wszystko zaplanowane, wiedzą jak ich dzień powinien wyglądać, co mają zjeść, gdzie się stawić na zbiórkę, gdy lecą samolotem to zostaną w całości odprawieni przygotowani. Potem, gdy kończy się grać brakuje samodzielności, czyli czegoś, czego uczono kiedyś, a dzisiaj ten poziom świadomości jest na dużo niższym poziomie.

Współcześnie od zawodników wymaga się wyników już na wczesnym etapie ich rozwoju piłkarskiego. Kiedy natomiast należy postawić granicę między rekreacją ruchową, traktowaniem piłki nożnej, jako zabawą, a myśleniem o poważnym graniu?

 Chciałbym by zabawa była przez cały czas. Piłka to rozrywka, zawodnik powinien za każdym razem cieszyć się, że gra. Gdy budzi się rano i z niechęcią myśli o tym by pójść na trening, gdy pojawia się psychiczne zmęczenie, to są to pierwsze oznaki przetrenowania, braku satysfakcji i zadowolenia. Trzeba zakasać rękawy i walczyć. Pierwszy podpisany kontrakt to w zasadzie moment profesjonalizacji danego zawodnika. Dla innych czasem podpisanie zawodowego kontraktu to koniec kariery, ponieważ nie potrafią udźwignąć presji, jaka wiąże się z zawodowym graniem. Nie potrafią udźwignąć tego, że żyje im się lepiej, posiadają większe pieniądze. Za pierwszą wypłatę zawodnika najlepiej, gdy odpowiadają osoby zaufane, jak rodzice. Powinno się wystrzegać piłkarzy przed sytuacjami, w których za pierwsze pieniądze zaciągają kredyt na kupno samochodu, lub wydają pieniądze na ubrania, czy gadżety. Kredyt potem trzeba spłacić, zobowiązania się nawarstwiają i gdy piłkarz kończy karierę zaczyna wszystko od zera. Często powtarzam młodym ludziom, że nie jest sztuką bawić się mając dwadzieścia lat i dwadzieścia złotych w kieszeni, sztuką jest mając czterdzieści lat i rodzinę na utrzymaniu mieć na koncie tyle pieniędzy zarobionych, by ze spokojem spoglądać na przyszłość swoją i swoich dzieci.

Czy w dzisiejszych czasach trener może łatwiej zbudować swój autorytet wśród młodych zawodników poprzez swój dorobek piłkarski, czy poprzez skrupulatną pracę pedagogiczną?

Każdy trener powinien być psychologiem, pedagogiem, oraz powinien być merytorycznie przygotowany. Różnie z tym jest, wielu szkoleniowców pracuje z powołania inni natomiast z innych powodów. Nie ma jednego wzoru trenera, są wybitni specjaliści, którzy sami nigdy nie grali w piłkę, potrafią dotrzeć do zawodników. Bywa, że świetni piłkarze zostają słabymi trenerami, ponieważ cały czas widzą siebie będących dużo lepszymi zawodnikami od posiadanych w składzie. Nie ma jednego wzorca, który byłby idealny. Każdy jest potrzebny zarówno ten, który zawodowo grał w piłkę jak i ten, który nie grał wcale. Dla mnie najważniejsze jest by młodych ludzi uczyć i wychowywać, kształtować pewne zachowania. Wielu trenerów popełnia błąd budując drużynę, natomiast nie indywidualnie zawodnika. Potem braki wychodzą w piłce seniorskiej, gdzie zapomina się elementarnych rzeczy. Czasem w pierwszych zespołach wykonuje się takie ćwiczenia, jakie powinno zrobić się dużo wcześniej z zawodnikami mającymi po kilkanaście lat.

Czy w Pana ocenie turniej rangi młodzieżowych mistrzostw świata trudniejszy do udźwignięcia dla piłkarza, niż seniorskie mistrzostwa świata pod względem presji, ponieważ jest to pierwszy turniej w ich karierach tak dużej rangi, oprócz tego jest to również pierwsze okno wystawowe, w którym mogą zaprezentować się przedstawicielom najsilniejszych klubów na świecie?

To też pokazuje czy ci zawodnicy wytrzymają presją. Ja nie boję się o presję, ponieważ ktoś, kto nie radzi sobie z nią mając lat dwadzieścia, nie ma czego szukać w przyszłości. Każdy z tych zawodników z roku na rok, będzie stawał się mądrzejszy o to, co wygrał, o to, co przegrał. Byłem, jako piłkarz na mistrzostwach świata do lat siedemnastu, wspominam to wydarzenie fantastycznie, zajęliśmy na zawodach czwarte miejsce. Wspominam to, jako wielką wspaniałą przygodę, która pozwoliła mi zrobić krok do przodu. Pokazało mi to wtedy, że nie ma takiej dużej przepaści pomiędzy nami a światowymi drużynami.

Dziękujemy za rozmowę.