Codziennie pokonuje dziesiątki kilometrów - rozmowa z Panem Wiesławem, przewodnikiem po bursztynowej arenie.
23.07.2018
Do grona przewodników gdańskiego Stadionu dołączył pełen energii senior – Pan Wiesław. Codziennie odkrywa przed gośćmi zakątki, których nie można dostrzec na co dzień. Jak sam przyznaje, praca przewodnika to jego „motor napędowy”.
IMG_1205

Skąd czerpie Pan tyle energii do życia i pracy?

– Energię czerpię głownie z pasji. Moje zainteresowania są związane ze sportem i turystyką pieszą, a szczególnie z krajoznawstwem. Według mnie, najlepiej poznajemy świat i zmieniające się obrazy, wędrując na piechotę.

Skąd pomysł, aby podjąć się pracy przewodnika stadionu?

– Mam „fisia” na punkcie wędrowania, więc byłem już znany w środowisku trójmiejskich przewodników. Często udzielałem się jako pilot wycieczek. Przyjąłem propozycję od Stadionu Energa Gdańsk dlatego, że praca ta, wiąże się z moją sportową pasją, a jednocześnie jest dobrym przygotowaniem kondycyjnym. Na stadionie codziennie pokonuje kilometry, ale pomimo mojego wieku, dobrze to znoszę i czuję się świetnie. Na razie dopiero się zadamawiam, bo pracuję tutaj drugi miesiąc. Ale już teraz mogę powiedzieć, że zespół przyjął mnie bardzo ciepło. Otaczają mnie dobrzy ludzie, a co najważniejsze mam elastyczne godziny pracy. Na stadionie panuje doskonała i życzliwa atmosfera.

Wspomniał Pan, że interesuje się sportem. Jaki jest Pana ulubiony klub piłkarski?

– Oczywiście, jest to Lechia Gdańsk. Zawsze razem z klubem przeżywam dobre i złe dni. Teraz rusza nowy sezon, więc liczę, że pokażą prawdziwą klasę! W przeszłości Lechia zdobywała już Puchar Polski, więc nie widzę powodu, dlaczego nie miałoby się to powtórzyć.

Co lubi Pan najbardziej w tym zajęciu?

Możliwość dania czegoś od siebie – to jest mój motor napędowy. W takiej sytuacji jak moja, ważne jest to, że mogę się do czegoś przydać. Poza tym, podczas wycieczek na stadionie spotykam się z różnymi ludźmi, od których czerpię dużo pozytywnej energii. Odwiedzają nas dorośli z dziećmi, uczniowie, studenci i osoby starsze.

Jak na Pana decyzję o powrocie do pracy zareagowała rodzina?

Żona bardzo szanuje moje zainteresowania. Spacerując z wnukami staram się im w ciekawy sposób opowiadać o wszystkim co nas otacza. Mamy teraz wiele wspólnych tematów. Rodzina wie, że taki jestem i nie ma na mnie rady.

Czy ta praca daje Panu satysfakcję?

– Oczywiście. Cieszę się, że mogę opowiedzieć innym coś interesującego, zaskoczyć ich i zainteresować. Ponadto, mam tutaj możliwość ciągłego wędrowania, więc „nie zasycham”, tylko chodzę. Oczywiście, nie lubię gdy po drodze muszę pokonać dużo schodów, ale chyba dobrze sobie radzę śmieje się Pan Wiesław.

Jakie jest Pana ulubione miejsce na gdańskim stadionie?

– Niewątpliwie, najbardziej lubię moment, gdy przechodzę przez bramę i widzę ten ogromny obiekt od środka, z bliska. Mimo tego, że jestem tutaj często, ten widok zawsze robi na mnie ogromne wrażenie. Podoba mi się, że poza zwiedzeniem, stadion ma szeroką ofertę rozrywki. Niedługo rozpocznie się nowa inwestycja – oceanarium, gdzie powstanie szereg usług dodatkowych. Stadion żyje i rozwija się, a to bardzo mnie cieszy. Jestem dumny z tego, że mogę być ziarenkiem, który współtworzy to miejsce.

 

Stadion Energa Gdańsk można zwiedzić z Panem Wiesławem w każdy poniedziałek i czwartek do godz. 14.00. Wycieczki rozpoczynają się co 30 min. z wyjątkiem godziny 13.30.