Przeżyjmy to jeszcze raz: Polska – Niemcy

27.03.2020
We wrześniu 2011 roku Biało-Czerwoni wchodzili stopniowo w kluczowa fazę przygotowań do finałów UEFA EURO 2012. Polska jako współgospodarz turnieju miała z urzędu zagwarantowany w nim udział. Dzięki temu rozgrywała wyłącznie mecze towarzyskie. Jeden z nich odbył się nad Motławą. Polacy w pierwszym międzynarodowym meczu na Stadionie Energa Gdańsk podjęli Niemcy.

Nasi zachodni sąsiedzi przyjechali do Gdańska jako świeżo upieczeni finaliści Mistrzostw Europy. W grupie eliminacyjnej Niemcy bez trudu uporali się ze wszystkimi rywalami. Co więcej nie zaznali ani razu goryczy porażki wyrywając 10 spotkań kwalifikacyjnych. Warto zaznaczyć, że kadra Joachima Loewa trafiła do grupy niezwykle wymagającej w skład, której wchodziła Belgia i Turcja. Die Mannschaft zameldowali się w Letnicy po wygranej aż 6:2 nad Austrią w Gelsenkirchen.

Reprezentacja Polski w tamtym czasie dysponowała zupełnie odmiennym składem aniżeli obecnie. Należy podkreślić, że z drużyny, która 6 września 2011 roku zagrała z Niemcami do dzisiaj w koszulce z Orzełkiem występują jedynie Wojciech Szczęsny i Robert Lewandowski.  Z pośród piłkarzy pierwszego wyboru brakowało w tym składzie Łukasza Piszczka, czy Kamila Glika. Przypomnijmy, iż drugi z wymienionych zawodników ostatecznie nie otrzymał powołania na EURO 2012.

Polska w 2011 roku do spotkania z Niemcami rozegrała 8 meczów międzypaństwowych, odnosząc w nich 4 zwycięstwa, 2 porażki i 2 remisy. Co ciekawe w pierwszych dziewięciu miesiącach 2011 roku wiodącą rolę wśród napastników w naszej kadrze odgrywał Paweł Brożek, który do meczu z kadrą Joachima Loewa zdobył dwa gole.

Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem bardzo wyrównanej gry. Natomiast bramki kibice zobaczyli dopiero w drugiej odsłonie meczu. Historyczną bramkę w meczu międzypaństwowym na Stadionie Energa Gdańsk zdobył Robert Lewandowski w  54 minucie spotkania. Dość szybko wyrównał Toni Kroos, bowiem już w 68 minucie gry. Na 9 minut przed końcem meczu Polacy zostali osłabieni, bowiem czerwona kartkę zobaczył Arkadiusz Głowacki. W doliczonym czasie gry ponownie na prowadzenie wyprowadził Jakub Błaszczykowski, którego kibice żegnali owacjami na stojąco gdy opuszczał plac gry w 93 minucie. Niespełna 60 sekund po tym jak pomocnik Borussii Dortmund zszedł z placu gry do wyrównania doprowadził Cacau, a po chwili sędzia zakończył spotkanie.

Choć Biało-Czerwonym nie udało się wygrać z Niemcami w Gdańsku, to na bursztynowej arenie strzelili pierwszą od 31 lat bramkę reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów. Natomiast Die Mannschaft powrócili do Gdańska podczas EURO 2012, które stało się ich bazą pobytową, na Stadionie Energa Gdańsk Niemcy wywalczyli również awans do półfinału Mistrzostw Europy pokonując drużynę Grecji 4:2.