Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław
18. kolejka Ekstraklasy  

Huśtawkę nastrojów zafundowali swoim kibicom piłkarze Lechii Gdańsk. Biało-Zieloni, po brawurowym zwycięstwie z Wisłą Płock, pojechali do Krakowa na mecz z miejscową Cracovią. Jednak ze stolicy Małopolski wrócili na tarczy. Przed gdańszczanami kolejny ważny i prestiżowy pojedynek. W najbliższy piątek na Stadionie Energa Gdańsk podopieczni Adama Owena podejmą Śląsk Wrocław.

Biało-Zieloni potrzebują punktów. Gdańszczanie w dotychczasowych 17 spotkaniach zdobyli 20 oczek. Przed meczem z drużyną Jana Urbana Lechia plasuje się na 10. miejscu w tabeli, jednak jej przewaga nad - znajdującym się w strefie spadkowej - Piastem wynosi tylko 3 punkty. Zatem zwycięstwo w nadchodzącym spotkaniu jest zawodnikom Adama Owena niezwykle potrzebne. Przed wyjazdem do Krakowa drużyna pokazała się kibicom z bardzo dobrej strony. Gdańscy piłkarze odnieśli dwa cenne zwycięstwa – w derbowym meczu z Arką, oraz w spotkaniu z Wisłą Płock, prowadzoną przez byłego szkoleniowca Biało-Zielonych Jerzego Brzęczka. Przypomnijmy, że w obu pojedynkach Dusan Kuciak nie dał się pokonać piłkarzom rywali.

Mecz z Cracovią miał jednak zupełnie inny przebieg. Na początku drugiej połowy piątkowego spotkania, trener Adam Owen wykazał się niezwykłym wyczuciem, wprowadzając na boisko Sławomira Peszkę. Pomocnik Lechii odwdzięczył się walijskiemu szkoleniowcowi niezwykle efektowną akcją, po której zdobył bramkę dającą Biało-Zielonym prowadzenie. Jednak w kolejnych minutach przewagę na boisku zaczęli wypracowywać piłkarze Pasów. Jej efektem było wyrównujące trafienie Krzysztofa Piątka. Zwycięstwo drużyna ze stolicy Małopolski zapewniła sobie dopiero w doliczonym czasie gry, gdy po kontrowersyjnym rzucie karnym, gola na wagę trzech punktów zdobył ponownie Krzysztof Piątek. Dla napastnika krakowskiej ekipy była to ósma bramka w sezonie.

W lepszych humorach do Gdańska przyjadą piłkarze Śląska Wrocław. Podopieczni trenera Jana Urbana w minioną niedzielę pokonali przed własną publicznością Zagłębie Lubin. Dla wrocławian to niezwykle prestiżowe zwycięstwo w derbach, ale jednocześnie przełamanie serii dwóch porażek z rzędu. W poprzednich kolejkach ekipa z Dolnego Śląska musiała uznać wyższość Arki Gdynia i Korony Kielce. Wygrana z Miedziowymi była dla wrocławian szóstym zwycięstwem w lidze i jednocześnie szóstą wygraną przed swoimi kibicami w bieżących rozgrywkach. Dodajmy, że Śląsk jest jedyną drużyną w lidze, która nie odniosła jeszcze wygranej na wyjeździe. Dotychczas w delegacji wrocławianie odnieśli 4 porażki i 4 remisy. Czy przełamanie nastąpi w Gdańsku?

W obecnym sezonie Lechia odniosła dwa zwycięstwa na własnym boisku. W spotkaniu ze Śląskiem gdańszczanie będą musieli szczególnie uważać na Marcina Robaka. Napastnik wrocławian ma na swoim koncie 10 trafień w lidze i 1 asystę. Niezwykle groźny w polu karnym gości jest również obrońca Śląska Piotr Celeban. Doświadczony zawodnik zdobył już w tym sezonie 3 gole, podobnie jak drugi z napastników drużyny Jana Urbana, Arkadiusz Piech.

W piątkowy wieczór zapowiada się na Stadionie Energa Gdańsk piłkarskie święto, bowiem kibice obu drużyn od lat darzą się przyjaźnią, a w obu drużynach zobaczymy zawodników, którzy przed laty występowali odpowiednio w Lechii i Śląsku. W zespole z Wrocławia biało-zieloną przeszłość mają Michał Chrapek i Jakub Kosecki. W drużynie Adama Owena zaś, barw Śląska bronili Sebastian Mila, Mateusz Lewandowski oraz bracia Marco i Flavio Paixao. Natomiast w zespołach młodzieżowych drużyny z Wrocławia występował Błażej Augustyn.

Historia spotkań obu drużyn przemawia zdecydowanie za zespołem Śląska. Piłkarze z Wrocławia zwyciężali z Lechią aż 22 razy. Biało-Zieloni pokonali drużynę ze stolicy Dolnego Śląska jedynie w 9 meczach. W 15 spotkaniach padały wyniki remisowe. Bilans bramkowy również przemawia za drużyną Jana Urbana. Śląsk zdobył w meczach z Lechią 70 bramek, zaś Biało-Zieloni tylko 42 gole.
Początek meczu Lechia Gdańsk – Śląsk Wrocław w piątek 1 grudnia o godz. 20.30 na Stadionie Energa Gdańsk.