Skarby Zbyszka Zalewskiego

Inspirację do powstania Muzeum Lechii czerpał z wizyt w klubach zachodnich. Zapewnia jednak, że nasze muzeum będzie miało wyjątkowy klimat. Do tej pory zgromadził już prawie 1700 eksponatów, w tym sporo tzw. perełek. - Dołożę wszelkich starań, byśmy pod koniec lutego cieszyli się z otwarcia naszego Muzeum Lechii – mówi kustosz Zbigniew Zalewski.

Inspirację do powstania Muzeum Lechii czerpał z wizyt w klubach zachodnich. Zapewnia jednak, że nasze muzeum będzie miało wyjątkowy klimat. Do tej pory zgromadził już prawie 1700 eksponatów, w tym sporo tzw. perełek. - Dołożę wszelkich starań, byśmy pod koniec lutego cieszyli się z otwarcia naszego Muzeum Lechii – mówi kustosz Zbigniew Zalewski.

Ile eksponatów zgromadziłeś już do Muzeum Lechii?
- Jest już tego prawie 1700 różnego rodzaju eksponatów. Mamy ponad 200 pucharów, 200 koszulek, ponad 200 medali - w większości są to krążki zdobyte w rywalizacji o mistrzostwo Polski. Wszystko to zostanie wystawione na prawie 500 m kw. powierzchni wystawienniczej. Przygotowania do otwarcia naszego muzeum trwają już od ponad roku. Pierwotnie zakładaliśmy, że od połowy roku będziemy mieli otwarte Muzeum Lechii na PGE Arenie Gdańsk. Jednak z różnych względów termin otwarcia się przesuwał. Robimy jednak wszystko, by przed rozpoczęciem rundy wiosennej Muzeum Lechii było dostępne dla wszystkich chętnych – nie tylko sympatyków Biało-Zielonych, mieszkańców Gdańska i Pomorza, ale turystów z całego świata. Jesteśmy obecnie na etapie aranżacji wnętrza. Czekamy na gabloty wystawowe. Niebawem zaczniemy podłączać multimedia.

Muzeum Lechii to twoje „dziecko”, o które dbasz od samego początku. Jak będzie wyglądać twój autorski projekt tego muzeum?
- Muzeum Lechii to jest to, o czym zawsze marzyłem. Zaznaczam jednak, że to nie będzie jedynie mój projekt, to będzie po prostu muzeum wszystkich kibiców Biało-Zielonych. W bezpośrednich rozmowach nasi kibice coś mi sugerowali, coś podpowiadali, więc każdy dołoży swoją cegiełkę do jego powstania.
Nie chcę odsłaniać wszystkich niespodzianek, ale mogę zdradzić, że wejście do zasadniczej części ekspozycyjnej muzeum będzie przebiegać przez tunel, który jest pomniejszoną repliką tunelu, którym na stadionie przy Traugutta 29 piłkarze wychodzili na murawę. Będą efekty akustyczne. Chcemy też podzielić eksponaty, uwzględniając poszczególne sekcje Lechii. Będzie więc nie tylko piłka nożna - choć ona zdominuje muzeum - lecz także ciężarowcy, kolarze, lekkoatleci, sporo będzie eksponatów poświęconych rugby. Z dziesięciu złotych krążków za Mistrzostwo Polski wywalczonych przez seniorów rugby, udało nam się zebrać aż siedem. Dwóch, niestety, mieć nie będziemy, bo w 1960 i 1961 roku zamiast złotych medali wręczano rugbistom… dyplomy. Ten ostatni brakujący jest w „drodze” do Muzeum. Mamy też sporo pucharów, w tym najnowsze trofea za Mistrzostwo Polski i Puchar Polski siódemek rugby dziewcząt.

Miałeś okazję odwiedzić nie tylko muzea historyczne w Polsce, ale zobaczyłeś też sporo takich miejsc typowo piłkarskich w Europie. Na jakimś się wzorujesz?
- Odwiedziłem kilkadziesiąt muzeów, nie tylko związanych ze sportem, np. Muzeum Powstania Warszawskiego czy Muzeum Olimpijskie. Byłem też w Niemczech i na Wyspach - w Anglii i Szkocji. Odwiedziłem tam kilka muzeów klubowych. Mam też sporo znajomych, którzy interesują się projektem powstania Muzeum Lechii i gdy tylko byli w takim miejscu w Hiszpanii (Muzeum FC Barcelona czy Realu Madryt), Francji czy we Włoszech, to dokumentowali swoją wizytą i przekazywali mi swoje uwagi. Zatem miałem sporo informacji, z których płynęła jakaś inspiracja. Nie będę jednak ukrywał, że podobało mi się muzeum w Hamburgu, które jest kameralne w odbiorze. Każde muzeum miało swój klimat i uważam, że Muzeum Lechii Gdańsk też będzie wyjątkowe.

Skoro Muzeum Lechii będzie umiejscowione na PGE Arenie Gdańsk, to musi być zdominowane przez akcenty piłkarskie… - Nie może być inaczej, skoro piłka jest najbardziej popularną dyscypliną. No i najwięcej pamiątek właśnie futbolowych udało nam się zebrać. Mamy dokumenty z początku powstania klubu, a więc z lat 1945-1946, kiedy zmieniono nazwę z BOP-u na Lechia. Z 1945 roku zachowała się też kronika, która była prowadzona od początku istnienia klubu. Z eksponatów bardzo cennych zachował się sztandar klubowy, który przetrwał od lat 50. Pięknie haftowany, na jedwabiu. Widać na nim znak czasu, ale to dodaje mu uroku. Nie chcę teraz wszystkiego odsłaniać, niech to będzie niespodzianką. Zapewniam jednak, że wszyscy, którzy odwiedzą nasze muzeum, będą mile zaskoczeni.

Zdobycie którego eksponatu przysporzyło tobie najwięcej satysfakcji?
- Na pewno brązowy medal olimpijski Waldemara Malaka z 1992 roku. Przypomnę, że mamy tylko dwóch medalistów olimpijskich, bo jest jeszcze pan Kazimierz Zimny (zdobył brązowy medal w 1960 roku w Rzymie). No i oczywiście brązowy medal mistrzostw Polski, zdobyty przez piłkarską drużynę Lechii. Kompletny, oryginalny strój piłkarski Jasia Dudy z ostatniego meczu w 1984 roku z Zagłębiem Lubin, który dawał Biało-Zielonym awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Mamy też kultową koszulkę z meczu Lechii z Juventusem Turyn. Jest też trykot Sergio Brio. Przekazał nam go Darek Raczyński, który wymienił się koszulką właśnie po meczu Lechii z Juve. Mamy też piękną tablicę, którą otrzymaliśmy od państwa Więckowskich. Tablica jest z 1946 roku, była dedykowana panu Janowi Więckowskiemu, jednemu z pierwszych prezesów klubu. Zachowała się także tablica z 1973 roku z pamiętnego meczu Lechii ze Sheffield United. Cennym trofeum jest puchar z 1948 roku, z gratulacjami za pierwszy, historyczny awans piłkarzy Lechii do I ligi. Obecnie jest on w zasobach Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. Jesteśmy jednak już po rozmowach w sprawie wypożyczenia tego trofeum i w tym miejscu chciałbym podziękować dyrektorowi mgr. Adamowi Koperkiewiczowi i pani Paulinie Brzeskiej za dotychczas okazaną przychylność i życzliwość.

Podobno szykujesz niespodziankę w postaci dokumentów z Instytutu Pamięci Narodowej dotyczących otoczki meczów z Juve.
- Na materiały dotyczące Lechii czekam z warszawskiego oddziału IPN, w czym pomaga mi kustosz Muzeum Legii Wiktor Bołba. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Szukam też informacji o panu pułkowniku Piskadle, który był związany z klubem i bardzo Lechii pomagał w trudnych powojennych czasach.

Kiedy przewidujesz inaugurację otwarcia Muzeum Lechii?
- Najważniejsze, żeby wystartować. To nie jest tak, że na tym, co już mamy zebrane, poprzestaniemy. Zapewniam, że cały czas będziemy prowadzić prace nad rozwojem i będziemy poszukiwać kolejnych interesujących eksponatów. Natomiast jestem ostrożny w określaniu terminu otwarcia, bo takich dat było już kilka. Mogę jednak obiecać, że dołożę wszelkich starań, byśmy pod koniec lutego cieszyli się z otwarcia naszego Muzeum Lechii.

Newsletter

Formularz kontaktowy