Grali dorośli, wygrały dzieci

Piękna pogoda i liczne atrakcje sprawiły, że ostatniego dnia majówki PGE ARENĘ Gdańsk odwiedziły prawdziwe tłumy. Najważniejszym punktem dnia był mecz charytatywny pomiędzy Przyjaciółmi Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci a Resztą Świata. Dochód z biletów w całości wspomógł walkę o dobro chorych dzieci.

Piękna pogoda i liczne atrakcje sprawiły, że ostatniego dnia majówki PGE ARENĘ Gdańsk odwiedziły prawdziwe tłumy. Najważniejszym punktem dnia był mecz charytatywny pomiędzy Przyjaciółmi Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci a Resztą Świata. Dochód z biletów w całości wspomógł walkę o dobro chorych dzieci.

Tego dnia na stadionie naprawdę wiele się działo, ale od początku. Pierwsi piłkarskie zmagania rozpoczęli sponsorzy imprezy, czyli firmy Satel, Intel, Doraco i Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego. Wszyscy dzielnie walczyli i nie ma w tym nic dziwnego, gdyż piłkarze od pewnego czasu intensywnie przygotowywali się do pojedynku.

Kiedy tylko zawodnicy zeszli z boiska, ich miejsce zajęły drużyny dziecięce z roczników 2003/2004 oraz 2005/2006 i rozpoczął się turniej „Z Orlika i Juniora na stadiony świata”. I tu walka nie była ani trochę mniej ambitna niż podczas meczów dorosłych. Nie brakowało pięknych akcji i strzałów w „okienko” bramki. Koniec końców, w grach młodszego rocznika bezkonkurencyjna okazała się drużyna UKS Conrad, zaś wśród starszych triumfowała Szkoła im. św. Jana de La Salle .

W międzyczasie przed stadionem rozpoczął się festyn, który tłumnie odwiedzały rodziny z dziećmi. Te ostatnie były wyraźnie zachwycone licznymi atrakcjami, takimi jak pokazy sprzętu policyjnego, strażackiego czy umiejętności saperów oraz antyterrorystów i służb ratowniczych. Nie zabrakło także zjeżdżalni, dmuchańców i ścianki wspinaczkowej.

Ostatnim i najbardziej spektakularnym punktem programu dnia był mecz charytatywny. Na trybunach zasiadło kilka tysięcy osób, które kupując bilet wsparły szczytną inicjatywę. Z kolei na boisko wybiegło wielu znakomitych gości, m.in. Mieczysław Struk, Ryszard Świlski, Andrzej Wroński, Leszek Blanik, Dariusz Michalczewski i Adam Korol. Choć na co dzień zajmują się różnymi sprawami, na boisku połączył ich jeden, szczytny cel – pomoc potrzebującym, chorym dzieciom. 

„Potrzeby Hospicjum są znaczne. Opiekujemy się wieloma małymi pacjentami i dlatego bardzo się cieszę, że z zaproszenia do udziału w imprezie charytatywnej ochoczo skorzystało tyle znanych i lubianych osób”, podsumował spotkanie dr Maciej Niedźwiecki, jeden z organizatorów tego wydarzenia.

Mecz zakończył się wynikiem 4:1 dla Przyjaciół Hospicjum, jednak tak naprawdę zwyciężyli wszyscy. Uczestnicy meczu, widownia a przede wszystkim mali pacjenci Hospicjum.

 

Newsletter

Formularz kontaktowy